Wydawnictwo Alegoria, 2012
Marzenie
to terapeutyczna bajka, długością idealna na przedsenną opowiastkę w łóżku. By
optymistycznym, mądrym akcentem zakończyć z maluszkiem wspaniały dzień. To
bajeczka o walce z własnymi ograniczeniami, które to najczęściej stawiamy sobie
sami. O odwadze. Determinacji. Poświęceniu. I o marzeniach, w które zawsze, ale
to zawsze należy wierzyć, choćby nie wiadomo jak nierealne i nieosiągalne się wydawały.
Miłka jest
malutkim, troszkę zdeformowanym pajączkiem. Ma jedynie trzy odnóża i jeden
wielki kompleks. Kompleks wiary we własne możliwości. Bowiem jej największym
marzeniem jest, by umieć pięknie malować. Ale jak to robić z taką fizyczną
ułomnością?
Ale czy
ślimak może zatańczyć sambę? Czy dżdżownica potrafi latać? A czy ćma może
zostać prawdziwym astronomem? Tego dowie się Miłka podczas swojej podróży
egzystencjonalnej, podczas, której mieszkańcy łąki pomogą uwierzyć jej we
własne możliwości i pokonać ograniczenia. Bowiem odrobiną wyobraźni i siłą
umysłu można zdziałać wiele! Bardzo wiele! Czasem wystarczy wysłuchać innych.
To piękna,
mądra opowieść o tym, że niepełnosprawność to nie koniec świata. Wręcz
przeciwnie może być początkiem innego świata, głębszego i pozazmysłowego. I
nigdy, przenigdy nie można przestać wierzyć w marzenia, które lubią spełniać
się w najmniej oczekiwanej chwili…
Recenzja dla portalu Czas Dzieci.
Kochani przepraszam za bezzdjęciowość posta (powyższe ilustracje nie mojego autorstwa, wyszperane i zapożyczone z netu). W ubiegły weekend skutkiem dziwnych akrobacji, tudzież działania siły grawitacyjnej, mój aparat poważnie kontuzjowany został. Niby skok z względnie niewielkiej wysokości, jednak konsekwencje dlań wielkie. Nie działa, ni rusz. Sprawa wygląda i biorąc pod uwagę dźwięki dochodzące z wnętrza brzmi poważnie. Jutro jasne będzie, czy wizyta w spa i kilka zabiegów kosmetycznych pomoże, czy może ..... wolę nie myśleć. Trzymajcie kciuki:)

