środa, 10 lipca 2013

Domowa biblioteka: koreański dom

Ostatnio trafiłam na zdjęcia wnętrza domu pewnej koreańskiej rodziny,  domu zaprojektowanego z myślą o dzieciach, by stanowił miejsce, w którym swobodnie będą mogły czytać, grać i uczyć się. Jest przestrzeń, miejsce na zjeżdzalnię, ogromną tablicę, przestronne biurka, projektor i tonę książek:)




 


Źródło: http://www.archdaily.com/357131/panorama-house-moon-hoon/

sobota, 6 lipca 2013

Oto kot

Tekst Paulina Wierzba
Ilustracje: Marianna Sztyma
Wydawnictwo ALBUS, 2012 (TUTAJ)

NIE CIĄGNIJ KOTA ZA OGON, TO CIĘ NIE ZADRAPIE:)


Wiecie, że największy kot domowy ważył 23 kg, a najmniejszy mieści się w filiżance kawy? A rozrodcza rekordzistka z Teksasu w ciągu całego swojego kociego życia urodziła 420 kociąt?! O! A ręka do góry kto wie, że regularny kontakt z kotem działa zdrowotnie, wpływa na obniżenie ciśnienia krwi, działa przeciwmiażdżycowo i reguluje poziom cholesterolu? Co ciekawsze leczy także schorzenia duszy. W Wielkiej Brytanii w niektórych rejonach wśród miłośników kotów panuje zwyczaj całowania kota gospodarza na powitanie, a widząc jednookiego kocura należy splunąć na kciuk, przypieczętować nim wnętrze dłoni i wypowiedzieć życzenie. Podobno spełni się. 

Mało? W takim razie zdradzę Wam, że to ledwie przedsmak tego co można znaleźć w nietuzinkowej niczym kocia osobowość książce Oto kot. Ważne! Nie trzeba być kocim fanatykiem, by się w niej doszczętnie zatracić. Sam pomysł na przedstawienie kociego świata nieco z innej perspektywy, z udziałem lekkiego pióra i fenomenalnej kreski, stanowi unikatową mieszankę. Bowiem z książki dowiecie się kilka historycznych kocich faktów, poznacie gatunki dzikich i domowych kociaków, kocie plotki z życia największych umysłów tego świata, ponadto ciekawostki, kocie przesądy i przysłowia, sekrety osobowości i komunikacji, a nawet, uwaga, nawet dowiecie się jakim bylibyście kotem, gdybyście nim byli:) Jednym słowem skarbnica kociej wiedzy.

Jestem pewna, że widać to gołym okiem, ale powiem głośno. Książka jest PRZEPIĘKNIE wydana. I jakkolwiek absurdalnie to nie zabrzmi, ona pachnie! Tak po staroświecku, przywołując miłe aromatyczne wspomnienia  z lat wczesnego dzieciństwa. Ponadto, a raczej przede wszystkim zjawiskowe ilustracje, sprawiają, że od książki nie sposób się oderwać. Przepiękne, gustowne i przemyślane, pełne detali, bez kolorystycznego przepychu. Ilustracje pełne humoru i kociej wrażliwości. Całość utrzymana w stylu retro. Bezsprzecznie prawdziwa perła na polskim rynku wydawniczym.





 













poniedziałek, 3 czerwca 2013

Basiowy konkurs - wyniki!


Pięknie dziękuję wszystkim za zgłoszenia w basiowym konkursie (o tutaj). Dawka emocji, jaką mi zafundowaliście była obłędna, pełna wzruszeń i śmiechu, wszystkim polecam lekturę w całości:) Jednak nagród jest jedynie  6, i tak....

Zestaw książek z serii o Basi otrzymują Madzik, Renia B., Alicja Lange, Cykoria22, Olga oraz Anna Hałuszczak. 
Dziewczyny pięknie gratuluję i dziękuję!:) W wolnej chwili podeślijcie proszę Wasze adresy do wysyłki (foxinaa@gazeta.pl)



A Książkozaurowi świeżo upieczonej mamie z całego serca serdecznie gratuluję, a Ciebie Maleństwo witamy na swiecie!:))


Madzik (2 czerwca 2013 23:02)
"Zaskoczenie to ta emocja, z którą wszystkie mamusie bardzo się w czasie swej wyjątkowej podróży zaprzyjaźniają... I choć oczywiście pozytywne są może i najpiękniejsze, to negatywne potrafią za to więcej nauczyć nasze pociechy, a nam - mamom wskazać czasem dyskretnie popełniane błędy :)

Moje ostatnie było bardzo pozytywne, jeszcze "ciepłe", bo zaledwie wczorajsze - a może Młoda się czegoś domyśliła i dlatego tak konkursowo zachowała?!

Martynka jest jedynaczką. I bywają chwile, gdy zachowuje się dokładnie tak, jak mówią stereotypy o jedynakach, choć staram się z Nią dyskutować o tym na różne możliwe sposoby... Nie lubi się dzielić, ma silne poczucie własności i uwielbia być w centrum uwagi.

Dlatego też bardzo rozczuliła mnie wczoraj, gdy na spacerze z okazji Dnia Dziecka, gdy trafiłyśmy na festyn w parku, oddała coś dla Niej wyjątkowego innej małej dziewczynce!

Na małych krzesełkach pani malowały dzieciakom buźki. Przyznać muszę, że Martynka bardzo to lubi i potrafi czekać cierpliwie w każdej kolejce, by tylko mieć szansę i okazję na malunek. Wczoraj czekała wytrwale, za Nią ustawiło się kilkoro dzieciaków i gdy nadeszła Jej kolej, pani oznajmiła, że będzie ostatnim dzieckiem, ponieważ musi zrobić sobie dłuższą przerwę. Nagle usłyszałyśmy wielki płacz, okazało się bowiem, że za nami stała dziewczynka, która jeszcze nigdy nie miała pomalowanej buzi i wprost nie mogła się doczekać!

A ja nie mogłam wyjść z podziwu i dyskretnie ocierałam łzy wzruszenia, gdy moja Martynka podeszła do tej dziewczynki, wzięła Ją za rączkę i podprowadziła do krzesełka, oddając Jej swoją kolejkę, czyli możliwość bycia pomalowaną...

To była dla mnie, jako mamy, naprawdę wyjątkowa chwila, rozpierała mnie autentyczna duma! Moja mała mądra dziewczynka :)"
  
Renia B. (28 maja 2013 23:55)
Sytuacja z dzisiejszego popołudnia. Udział wzięli: Mama, Marek ( partner- tato nr 2 i Milenka- lat 6)
w tv, gdzieś w tle naszego popołudnia padło zdanie o tym, że ktoś jest gejem.
Mila: - Mamo kiedyś ogladaliśmy program i tez tam był gej... tato takiej dziewczynki...
Marek: - Mila to ty wiesz kto to jest gej? powiesz mi?
Mila najpierw lekko speszona za chwile z usmiechem:
- Nie jestem książką, że tak wszystkiego się dowiesz, przekręcisz kartkę i już... !

jeszcze coś mi się przypomniało... ta sama Milenka lat 6, jakoś dwa tygodnie temu na spacerze....
Zauważam, że moja Mała Mi tak się spieszyła do wyjścia na spacer, że do miętowych rurek i różowych balerinek założyła skarpetki w szaro czarne paski.
- Mila no jakie ty założylaś skarpetki? czarne? jasnych bez pasków nie było?
- Czarne bo podkreślają moje rzęsy...

Złożyłam się ze śmiechu z postanowieniem nie wtrącać się następnym razem bo chyba się nie znam.
  
Alicja Lange (29 maja 2013 09:40)
Dzieci potrafią zaskoczyć rodzica i to nie rzadko ;)
Moja córeczka ostatnio zaskoczyła mnie tym że jest taka sprawiedliwa. Bawiąc się z braciszkiem i kolegą stwierdziła że nie mogą się bawić autkami bo są tylko dwa i ktoś byłby pokrzywdzony więc porysują żeby nikomu nie było smutno :)
Innym razem mnie zaskoczyła tekstem przy obiedzie, jedząc pulpeciki stwierdziła: "Mamo te pulpeciki to są delicje delicje, poproszę jeszcze szklankę tego pysznego sosu :D "
Dziś rano bawiła się i popatrzała w lusterku i mówi: 
"-Lustereczko powiedz przecie kto jest najpiękniejszy w świecie? 
(potem udawała że jest lusterkiem)
-Ty Maju jesteś piękna ale Twoja mama jest jeszcze piękniejsza"
tym mnie zaskoczyła i rozczuliła baaaaardzo
No i nieustannie nadziwić się nie mogę jak wielka jest jej miłość do książek, jak bardzo je chłonie i chce więcej, nigdy jej się nie nudzą, dla mamusi mola książkowego to wielka duma !!!
Zaskakuje mnie codziennie mądrością, pomysłowością, wytrwałością i tym dziecięcym optymizmem, tego my dorośli moglibyśmy się od dzieci uczyć :)

Cykoria22 (29 maja 2013 22:55)
Ciało jest ekstra! Tak! Ciało jest niesamowite, bo kryje w sobie tyle niespodzianek. Trzyletnia Lili jest nim zafascynowana. Taki choćby mózg - musi codziennie odpoczywać i niestety trzeba chodzić spać (O nieee!). Podobno w domu mamy mózg jabłkowy?! Ja nie widziałam, ale nie spieram się, bo u nas ostatnimi czasy można znaleźć wszystko:)) ...a wiecie, że ludzie też mają płuca, które wyglądają tak jak pupa!:) W sumie racja, choć nie wpadłabym sama na to:) ...a wiecie, że płuca palacza są czarne? Tylko czemu mamy płuca też są na zdjęciu czarne mimo że nie pali? ...a wiedzieliście, że skóra jest wodoodporna? ...a wiecie, że po zębach chodzą robaczki próchniaczki? ....a wiedzieliście, że "przedprzedszkolaki" wiedzą takie rzeczy? Ja nie:)) Mam jednak w domu małą "zaskakiwajkę", która kocha swoje ciało i codziennie dzięki swojemu mantrowemu "a dlaczego"oraz kultowym bajkom "Było sobie życie" poznaje jego zakątki. Aż strach się bać o co będzie pytać dalej:))) Jedno jest pewne - jeszcze nie raz mnie zaskoczy:))

Olga (29 maja 2013 10:18)
Co dziecko, co mama - codziennie jest jakieś zaskoczenie. Niezauważalne dla ludzkości, dla makrokosmosu, ale na poziomie rodziny, mikrokosmosu - wywołujące dumę, czasem salwy śmiechu lub ukradkową łezkę wzruszenia :) Moim ostatnim zaskoczeniem jest początek atencji do niektórych słów mojej trzylatki :) Aktualnie na topie: EWIDENTNIE i POZA TYM :) Najpierw Ewa, na fali zachwytu nad pieskiem wujka, tłumaczyła mi, że moglibyśmy naszego kota, no... zgubić! Żeby tego psa przygarnąć. W sensie jakiegokolwiek. A na moje tłumaczenia, że zwierzaki to członkowie rodziny i że szanujemy je, kochamy, nie porzucamy, dbamy o nie, bo gdy ich zabraknie będzie nam bardzo smutno odpowiedziała: - To ja cię, mamo, ewidentnie wtedy przytulę. Poza tym lubię cię przytulać! ;D

Anna Hałuszczak (29 maja 2013 13:50)
Moje dzieciaki nieustannie mnie zadziwiają. Czym? Tym, że są ze sobą tak zżyte i że zawsze sobie pomagają.
Ostatnio siedziałam w pokoju, a w pokoju obok bawiły się moje maluchy. Nagle Darek (2 latka) się przewrócił. Na to jego siostra Karolinka (3,5 roku) zaraz do niego podbiegła, pocałowała go w kolanko mówiąc: "no już nie płacz, już nie boli, a teraz chodź. Zaprowadzę Cię do mamusi i się przytulisz".
Bardzo mnie rozczuliła ta scena i byłam bardzo dumna z mojej małej, dużej dziewczynki.
Moje dzieci kochają też żelki. Gdy zostały w opakowaniu trzy, każdy dostał po jednej, a ostatnią mój mąż postanowił dać Karolci - ponieważ podeszła po nią pierwsza. Ona wzięła żelkę i dała ją bratu mówiąc "ja już zjadłam, masz braciszku, lubisz żelki".
Z kolei, gdy byliśmy w sklepie, Daruś zaczął śpiewać jakąś piosenkę. Sprzedawczyni tak to się spodobało, że postanowiła dać mu za to cukierka. A on na to swoim dwulatkowym językiem mówi - "jeszcze jeden, dla Karolinki!". Oczywiście dostał też cukierka dla siostry :)

Takie małe dowody siostrzanej i braterskiej miłości sprawiają, że każdego dnia na nowo odkrywam czym jest czysta i przeogromna miłość, jaką może się darzyć kilkoro ludzi - rodzina.

wtorek, 28 maja 2013

Basia na Dzień Dziecka - konkurs!


Pamiętacie nasz zachwyt książkami z serii o Basi o, tutaj:

On wciąż trwa! Na dokładkę został podsycony ostatnio dwiema nowo wydanymi kolejnymi częściami (Basia i podróż, Basia i alergia). Basia jest najczęściej wybieraną z książek do czytania przez chłopca Starszego (tak tak... mam ostatnio nie wiele do powiedzenia w tej materii:). Ale do sedna.

Kochani Rodzice! Z okazji nadchodzącego Dnia Dziecka mamy dla Waszych pociech do wygrania aż 6 książkowych zestawów z serii o Basi.
Tekst: Zofia Stanecka, ilustracje: Marianna Oklejak.

Jeden książkowy zestaw to: 
   1. 1 duża książka z serii o Basi 
   2. 1 książka kartonowa z serii o Basi i Franku lub pakiet 2 audiobooków
   3. basiowy tatuaż


Zadanie jest absurdalnie proste:) Napiszcie proszę w komentarzu, czym Was Kochani Rodzice zaskoczyło ostatnio Wasze dziecko. Tematyka dowolna, może to być gest, słowo, dialog, lub wyczyn. 6 najciekawszych naszym zdaniem odpowiedzi otrzyma książkowy zestaw o Basi. Zatem do dzieła! 

Czas start! .....tyk tyk..... Na Wasze odpowiedzi czekamy do 2 czerwca!:)

Wyniki konkursu podamy 3 czerwca:) Zapraszam serdecznie wszystkich do udziału w konkursie i prosimy o udostępnienie dalej (strona www, facebook, itp.) informacji o konkursie i plakatu konkursowego:)

Sponsorem nagród jest Wydawnictwo Egmont.


Plakat konkursowy:


Książki do pakietów zostaną wybrane losowo, a mamy 6 ostatnio wydanych książek, jak Basia i podróż, Basia i alergia, Basia i telefon, Basia i dentysta, Basia i plac zabaw oraz Basia i słodycze. 
3 kartonowe książeczki o Basi i Franku: Basia i zasypianie, Basia i kolory oraz Basia i zwierzaki.
3 podwójne audiobooki: Basia i opiekunka+Basia i gotowanie, Basia i plac zabaw+Basia i bałagan oraz Basia i alergia+Basia i taniec.

czwartek, 25 kwietnia 2013

Domowa biblioteka: biel

czyli garść bibliotecznych inspiracji. Na początek ponadczasowa biel.




 



 













  Źródło: google, pinterest

środa, 10 kwietnia 2013

Przybysz - Shaun Tan

Wydawnictwo: Kultura Gniewu, 2013 TUTAJ



Ta książka poruszyła mnie tak bardzo, że na wiele godzin po pierwszym zetknięciu, nie mogłam otrząsnąć się emocjonalnie. Komiks o imponującej stronie wizualnej i treści pozbawionej słownej narracji. To nie jest wyłącznie uczta dla oka, to dzieło, które porusza najdelikatniejsze struny duszy. To książka zjawiskowa, doskonała w najmniejszym szczególe. Pełna magii i tajemniczości. Niekiedy dramatyczna,  niekiedy pełna wrażliwości i czułości, niekiedy wręcz oniryczna. Jedno jest pewne, to dzieło ponadczasowe, które wznosi na inny poziom postrzegania rzeczywistości.

Przybysz to historia człowieka-ojca-emigranta poszukującego lepszego miejsca na świecie dla swojej rodziny. Opuszcza to co bliskie, statkiem przemierza bezkresne wody i trafia do innego świata. Ukazany przez Shaun Tana obcy kraj, choć wzorowany na amerykańskiej metropolii, jest skrajnie baśniowym miejscem, pełnym monumentalnych budowli i posągów, dziwnych stworzeń i niecodziennych zjawisk. Rzeczywistość tam ukazana mrozi krew w żyłach, jednocześnie fascynuje.

Shaun Tan w sposób mistrzowski ukazał zjawisko alienacji na emigracji. Obcy język, kultura, obyczaje, życie toczy się wobec obcych reguł. Rzeczywistość często niezrozumiała, zgoła trudna, nierzadko zatruwa życie. Wyjątkowo trafnie nakreślił trudności w odnalezieniu się w nowym, całkiem obcym świecie. Obok perypetii głównego bohatera, poznajemy również dramatyczne losy innych emigrantów, zmuszonych opuścić swoje ojczyzny.

Cała książka utrzymana jest w kolorze sepii, co podkreśla jeszcze bardziej dramaturgię dzieła, dodając jest melancholii. Shaun Tan w głównej mierze skupił się na emocjach i zrobił to z wielką wrażliwością i precyzją, celnie ujmując sedno. Zaczynając od "zwyczajnej" codzienności, po wydarzenia skrajnie dramatyczne, łącznie z ukazaniem całego bezsensu wojny i jej konsekwencji.

Przybysz to graficzna opowieść, w której nic nie jest oczywiste i jednoznaczne. Mimo braku słów zawiera ogrom treści. Trafiłam na określenie, że jest to komiks niemy, i chyba za tym określeniem najbardziej optuję.  Duży aplauz dla wydawnictwa za perfekcyjne wydanie książki, które wzniosło ją do rangi dzieła sztuki. Zewnętrznie nieprzeciętna estetyczna, wewnętrznie wielka duchem, aż kusi by rzec po prostu ... to księga nieśmiertelna. 


I wstawka muzyczna, bowiem oglądając ilustracje nie można pominąć muzyki z performance Bena Walsh i Orkiestry z Underground, Opera Sydney.

      









 










































Lista wybranych nagród i wyróżnień, które otrzymał „Przybysz” (źródło: Kultura Gniewu):
  • Bologna Ragazzi Award – Specjalne Wyróżnienie
  • World Fantasy Award – Artysta Roku
  • Publishers Weekly – Najlepsza książka roku 2007
  • New York Times – Najlepsza ilustrowana książka roku 2007
  • Amazon.com’s – Najlepsza książka dla młodego czytelnika 2007
  • The Columbus Dispatch – Najlepsza książka roku 2007
  • A School Library Journal – Najlepsza książka roku 2007
  • The Washington Post – Najlepsza książka dla młodego czytelnika 2007
  • Nagrody Locus – Najlepszy album roku 2008
  • Fauve d’or – Najlepszy album festiwalu w Angoulême