czwartek, 25 kwietnia 2013

Domowa biblioteka: biel

czyli garść bibliotecznych inspiracji. Na początek ponadczasowa biel.




 



 













  Źródło: google, pinterest

sobota, 13 kwietnia 2013

I love spring

Powolnym krokiem. Jak nigdy wcześniej. Pełznie. Grunt, że nadchodzi. Upragniona, wytęskniona, tygodniami wyczekiwana... 
Wiosna! 
A może to już lato?
Nieistotne. 
Kilka promieni słonecznych, a uśpiona przyroda wybudza się z zimowego snu... Wybudzam się i ja. Z nadzieją, z radością, z uśmiechem...
Wiosna!
I wreszcie czuję, że żyję!










Zdjęcia wykonane aparatem SAMSUNG NX 1000 (TUTAJ)

środa, 10 kwietnia 2013

Przybysz - Shaun Tan

Wydawnictwo: Kultura Gniewu, 2013 TUTAJ



Ta książka poruszyła mnie tak bardzo, że na wiele godzin po pierwszym zetknięciu, nie mogłam otrząsnąć się emocjonalnie. Komiks o imponującej stronie wizualnej i treści pozbawionej słownej narracji. To nie jest wyłącznie uczta dla oka, to dzieło, które porusza najdelikatniejsze struny duszy. To książka zjawiskowa, doskonała w najmniejszym szczególe. Pełna magii i tajemniczości. Niekiedy dramatyczna,  niekiedy pełna wrażliwości i czułości, niekiedy wręcz oniryczna. Jedno jest pewne, to dzieło ponadczasowe, które wznosi na inny poziom postrzegania rzeczywistości.

Przybysz to historia człowieka-ojca-emigranta poszukującego lepszego miejsca na świecie dla swojej rodziny. Opuszcza to co bliskie, statkiem przemierza bezkresne wody i trafia do innego świata. Ukazany przez Shaun Tana obcy kraj, choć wzorowany na amerykańskiej metropolii, jest skrajnie baśniowym miejscem, pełnym monumentalnych budowli i posągów, dziwnych stworzeń i niecodziennych zjawisk. Rzeczywistość tam ukazana mrozi krew w żyłach, jednocześnie fascynuje.

Shaun Tan w sposób mistrzowski ukazał zjawisko alienacji na emigracji. Obcy język, kultura, obyczaje, życie toczy się wobec obcych reguł. Rzeczywistość często niezrozumiała, zgoła trudna, nierzadko zatruwa życie. Wyjątkowo trafnie nakreślił trudności w odnalezieniu się w nowym, całkiem obcym świecie. Obok perypetii głównego bohatera, poznajemy również dramatyczne losy innych emigrantów, zmuszonych opuścić swoje ojczyzny.

Cała książka utrzymana jest w kolorze sepii, co podkreśla jeszcze bardziej dramaturgię dzieła, dodając jest melancholii. Shaun Tan w głównej mierze skupił się na emocjach i zrobił to z wielką wrażliwością i precyzją, celnie ujmując sedno. Zaczynając od "zwyczajnej" codzienności, po wydarzenia skrajnie dramatyczne, łącznie z ukazaniem całego bezsensu wojny i jej konsekwencji.

Przybysz to graficzna opowieść, w której nic nie jest oczywiste i jednoznaczne. Mimo braku słów zawiera ogrom treści. Trafiłam na określenie, że jest to komiks niemy, i chyba za tym określeniem najbardziej optuję.  Duży aplauz dla wydawnictwa za perfekcyjne wydanie książki, które wzniosło ją do rangi dzieła sztuki. Zewnętrznie nieprzeciętna estetyczna, wewnętrznie wielka duchem, aż kusi by rzec po prostu ... to księga nieśmiertelna. 


I wstawka muzyczna, bowiem oglądając ilustracje nie można pominąć muzyki z performance Bena Walsh i Orkiestry z Underground, Opera Sydney.

      









 










































Lista wybranych nagród i wyróżnień, które otrzymał „Przybysz” (źródło: Kultura Gniewu):
  • Bologna Ragazzi Award – Specjalne Wyróżnienie
  • World Fantasy Award – Artysta Roku
  • Publishers Weekly – Najlepsza książka roku 2007
  • New York Times – Najlepsza ilustrowana książka roku 2007
  • Amazon.com’s – Najlepsza książka dla młodego czytelnika 2007
  • The Columbus Dispatch – Najlepsza książka roku 2007
  • A School Library Journal – Najlepsza książka roku 2007
  • The Washington Post – Najlepsza książka dla młodego czytelnika 2007
  • Nagrody Locus – Najlepszy album roku 2008
  • Fauve d’or – Najlepszy album festiwalu w Angoulême

sobota, 6 kwietnia 2013

Projekt Biblioteka: Agnieszka Podolecka

Często jest mi trudniej pozbyć się jakiejś książki niż zdobyć nową. Tomy przylepiają się do półek w tym pakcie konieczności i zapomnienia, jakby były świadkami pewnej chwili w naszym życiu, do której nie powrócimy. Ale podczas gdy tam nadal są uważamy je za część nas samych...
Carlos Maria Dominguez (Dom z papieru)
Ilustracja: Mery Selery


Dziś moim gościem jest kobieta wyjątkowa, z pasją, o niezwykłym podejściu do życia, pisarka i orientalistka, Agnieszka Podoleckahttp://www.podolecka.com/

Urodziła się na Cejlonie, w Pakistanie chodziła do radzieckiego przedszkola. Dorastała już w Polsce. Świat niewątpliwie ją przyciągał od zawsze. Dlatego bez chwili wahania, przed kilkoma laty wraz z rodziną przeprowadziła się do RPA. Pobyt tam stał się punktem zwrotnym w jej życiu. Poznała ludzi żyjących inaczej, głębiej, intensywniej, żyjących bardziej. Ludzi, którzy zadawali refleksyjne, głębokie pytania i odpowiedzi szukali w medytacji, oraz w innych religiach. Poznała świat, którego podświadomie szukała całe dotychczasowe życie. Pobyt w RPA zaowocował napisaniem przez Agnieszkę dwóch niezwykłych książek, snujących się na pograniczu powieści przygodowej, podróżniczej  i romansu, Za głosem Sangomy i Żar Sahelu
(Moje osobiste refleksje na ich temat znajdują się TUTAJ TUTAJ.)

Marzec tego roku ponownie spędziła w RPA na badaniach naukowych, w ramach projektu "Pocztówki z końca świata". Mieszkała w wiosce sangom, medytowała, spotykała się z szamanami, jednoczyła z naturą. Reportaż z wyprawy można przeczytać TUTAJ.

Od najmłodszych lat z zapałem czytała książki poważniejsze i dojrzalsze, które wykształciły w niej chęć odkrywania innych kultur. Dziś tę pasję sukcesywnie przekazuje swoim dzieciom. Ukończyła orientalistykę, obecnie pisze doktorat na temat szamanizmu i New Age południowoafrykańskiego. Ponadto ma 2 wspaniałe córki, podróżuje, oraz prowadzi ciekawe i kreatywne warsztaty dla dorosłych i dzieci, mające na celu bliższe poznanie religii i kultur świata. 

Agnieszka Podolecka to kobieta frapująca, energiczna, mądra i otwarta na ludzi. Z wielkim pokładem pozytywnej energii i ogromną ciekawością świata. Dziś, ku mojej wielkiej radości, ponownie zabierze nas w podróż, tym razem książkową:)


Agnieszka:
Książka jest dla mnie jak wyprawa w cudowną podróż. Może to być podróż do ciekawych miejsc, a może być w głąb siebie. Niezwykłą wyprawę do najglębszych pokładów podświadomości zafundowała mi Clarissa P. Estes. Dzięki "Biegnącej z wilkami" w końcu zrozumiałam mądrość ludową, pojęłam sens baśni i trochę uporządkowałam własne uczucia i emocje. To książka, którą każda kobieta powinna mieć koło łóżka.
Pamiętam, jak zdziwiłam się czytając książki Dalaj Lamy. Teza, że człowiek rodzi się, by być szczęśliwym, czyli antyteza polskiego wielbienia tragedii i nieszczęść, dosłownie wmurowała mnie w fotel. To był początek mojej drogi do odkrycia co mnie uszczęśliwia i jak mam to osiągnąć. Tego też pragnę dla moich bohaterów: pomóc im odnaleźć siebie w sytuacji, w jakiej się właśnie znajdują i zbudować własne szczęście. Cokolwiek to dla nich oznacza...

Mam kilka ulubionych autorów. Wśród nich jest Katherine Neville i jej książki "Ósemka" o magicznym komplecie szachów oraz "The Magic circle" (nie ma polskiego tłumaczenia) o antycznych dokumentach. Uwielbiam książki, które łączą szybką akcję z wiadomościami historycznymi i przybliżają mi nowe miejsca. Sama też staram się pisać taką właśnie literaturę. Akcje moich powieści rozgrywają się w Afryce i ważną rolę odgrywają w nich szamani, mają wpływ na losy bohaterów.

Drugim autorem, którego podziwiam jest Robert Goddard. W jego powieściach pojawia się Churchil i inne postacie historyczne, które wplątują się w życie fikcyjnych bohaterów. Więcej o moich ulubionych książkach można przeczytać na www.podolecka.com (a dokładniej TUTAJ)





Nie cierpię bałaganu w książkach i zdjęciach. Te ostatnie segreguję datami i miejscami. Z ostatniej podróży po Afryce utworzyłam albumy "sangomy", "rytuały", "ludzie", "krajobrazy" etc.

Ksiażki też układam tematycznie w miarę możliwości. Kiedyś dzieliłam je jeszcze językowo, ale teraz już tego nie robię. Romanse stoją sobie z romansami, tuż obok kryminałów, które też zazwyczaj jakiś wątek romansowy mają. Oddzielnie książki religioznawcze, związane z moim doktoratem na temat szamanizmu, kulturoznawcze. Uwielbiam przewodniki turystyczne i albumy. Oglądam zdjęcia, czytam na temat miejsca, potem szukam filmów w internecie i odbywam podróże w marzeniach.


Moje córki są dwujęzyczne, czytają zarówno po polsku jak i po angielsku, a ja dbam, by nigdy nie zabrakło im anglojezycznej literatury. Wiktoria ma lat prawie 15 a Dagmara 13. Obie chodzą do gimnazjum. Do ich ulubionych pisarzy należy Terry Pratchet i cała seria o Świecie Dysku. Przeczytałam "Kosiarza", nie mój klimat, ale czytałam im na głos, więc się razem dobrze bawiłyśmy. Historia bezrobotnej śmierci wydała mi się absurdalnie zabawna. Z tzw. dziewczyńskich autorek na plan pierwszy wysuwa się Jaqueline Willlson. Oczywiście Harry Potter jest wielką miłością całej naszej trójki. Jest też ukochana przez nas książka "Endymion Spring" o... tajemniczej książce z czasów Fausta. Wspaniała literatura dla dzieci w wieku 10-110.
Moje dziewczyny od małego dostawały dobrą literaturę do rąk. Zamiast bajek czytałam im mity i mając 6 lat znały mitologie kilkunastu kultur świata z każdego kontynentu, oczywiście w wersji dostosowanej do ich wieku (bez seksu między rodzeństwem, wypruwania flaków etc.)

Dagmarę ponadto interesuje Manga japońska, a Wiktoria z chęcią sięga po klasykę brytyjską (Jane Austin, Charles Dickens).




Moje życiowe motto? Człowiek rodzi sie po to, by być szczęśliwy (Dalaj Lama). A ja chcę być szczęśliwa według mojej własnej definicji szczęścia!



Dziękuję Agnieszko!:)