czwartek, 28 lutego 2013

O smoku, który lubił krówki

Tekst Elżbieta Pałasz
Ilustracje Piotr Rychel
Wydawnictwo Bajka, 2013



Dziś mocna smocza rzecz będzie. Dlatego, że temat ten odwieczny strach wzbudza, balansując niekiedy na granicy paniki, nie ulega wątpliwości. Bowiem królewna taka samotna, i ta bogu ducha winna pożarta owieczka, tylu rycerzy poległych po drodze, i ostatecznie ten pokonany smok... Przemoc, rozlew krwi, tragedia. I choć bohaterstwo i odwaga na ogół ostatecznie zwyciężają, to tych ofiar po drodze gromadzi się bezliku. Można by się teraz rozwodzić nad dydaktycznym aspektem smoczych historii, bądź potraktować je z przymrużeniem oka, z dużą dawką humoru.

Wyobraźcie sobie, że ta sama historia nabiera innego wymiaru. Będą miecze (choć połamane), utarczki (słowne), wielka rycerska bitwa (już na starcie rozgromiona) i królewny (nieśpiące i niestereotypowe). 

Wyobraźcie sobie głównego bohatera....  To Smok naturalnie. Jest oczytany, inteligentny i niezwykle towarzyski. Nosi się w spodniach na szelkach, golfie i spiczastych butach. Sypia w wygodnym łóżku z ukochanym misiem, a na nocnym stoliku zawsze trzyma książkę. Jest wegetarianinem, uwielbia zupę dyniową, zajada się mlecznymi krówkami, i popija herbatkę z filiżanki. Tryska humorem i... Zostaje wrobiony w sfingowane porwanie księżniczki. Skądinąd przez nią samą. I ten kulturalny smok, wiodący dotąd spokojne, sielskie życie, z dnia na dzień, zostaje wciągnięty w wir niezwykłych zdarzeń. Wraz z grupką swoich tyciprzyjaciół musi stawić czoła hordzie nadjeżdżających rycerzy. 

Brzmi przeraźliwie? Ależ nic podobnego. Możecie odetchnąć, bowiem w tym momencie zaczyna się istny smoczy cyrk. Nic więcej nie mogę już zdradzić, sami musicie się przekonać jaką zdumiewającą groteskę zafundowali nam twórcy bajki. Koniecznie! Krótko mówiąc jest arcydowcipnie, zarówno sytuacyjnie, jak językowo. Przytulnie, przyjacielsko, i finalnie bardzo bardzo zaskakująco. No to już wiecie, że u nas aktualnie smocza era nastała i panuje smokomania!:)


Jako że Chłopiec Starszy, główny odbiorca bajki, podczas sesji był nieobecny, tym razem książkę prezentuje Chłopiec Młodszy, a że bardzo się zaangażował, tylko dla Was bonusowy efekt specjalny:)





Uwaga... Zionięcie ogniem w wykonaniu smoka ...


... i Gucia.


Książka (Wydawnictwo Bajka) TUTAJ



środa, 20 lutego 2013

Draka Ekonieboraka

Tekst Eliza Saroma-Stępniewska, Iwona Wierzba
Ilustracje Emilia Dziubak
Wydawnictwo Albus, 2012

Świat wokół Ciebie pełen jest wad?
Nie zwlekaj! Zacznij naprawiac świat!
Co możesz zrobić, by zmienić Ziemię?
Zapytaj o to własne sumienie!


No kochani, nadeszła chwila prawdy... zrobimy teraz mały rachunek sumienia. 
Jestem ciekawa, jaki jest Wasz wkład w ochronę naszej planety?  
Jakie jest Wasze ekopodejście do życia?
Jesteście ekoentuzjastami, 

czy też może ...

Każdego dnia myjecie zęby z udziałem lecącej wartkim, nieprzerwanym strumieniem wody z kranu?
Kupujecie pełne torby jedzenia, ulegając promocjom, intensywnym zapachom, a czasem barwom dobiegającym ze sklepowych półek? Oczywiście ostatecznie wszystkiego nie zjadacie, bo przecież ile można? I bez mrugnięcia okiem wyrzucacie resztki do kosza na śmieci?
Śmiecicie czasem? Nie mówię o wywiezieniu starej pralki do lasu, ale jeden papierek, dwa, góra trzy .... zdarza się, że kosza nigdzie pod ręką nie ma, ni kieszeni, wszak drobiazg to taki to nie koniec świata, myślicie.
Jesteście zmotoryzowani? Pewnie, że tak, kto dzisiaj nie posiada czterech, czy też dwóch kółek. I zapewne jeździcie do pobliskiego osiedlowego sklepiku, bo wiadomo wygodniej i cieplej, prawda? 
Segregujecie śmieci? Wiecie osobno szkło, papier, plastiki, baterie? Nie? Ktoś to zrobi za Was na wysypisku? No pewnie! 
A macie psa, może kota? Chodzicie z nim na spacer czasami? Z pewnością, przecież kochany pupilek nie będzie się załatwiał Wam w domu. Kupę musi zrobić ten nasz zwierz, ojej znowu trafił na chodniczek, wiatr zaraz zwieje na pobocze. Na trawę? Przecież to pierwszorzędny nawóz trawnikowy. Urząd Miasta powinien Wam jeszcze podziękować za ten stały akt darowizny. Dziecko weszło w kupę, upsss co za mały potwór, nie patrzy pod nogi. 
A prąd? Macie komputer, oh niemądre pytanie, a mąż, dzieci? Też posiadają, każdy swój? I telewizor w każdym pomieszczeniu delikatnie pobrzękuje, ciszę zgrabnie tłumiąc. W korytarzu radio przygrywa, chociaż prawie wcale go nie słychać. W elektrycznym czajniku właśnie się grzeje woda na herbatę, a w mikrofalówce obiad. Pralka AAAoszczędna nieustannie pracuje, a w niej 2 koszule, i 2 pary skarpetek. I lampa w każdym pomieszczeniu włączona obowiązkowo, w każdej chwili przecież możecie zechcieć iść do łazienki. I wciąż i wciąż się nadziwić nie możecie skąd taaakie astronomiczne rachunki za prąd przychodzą? Pewnie energetyka znowu się pomyliła?
Wszystko się zgadza? No prawie, częściowo, bo tego zwierza jeszcze nie macie?
hmmmm
Jakby Wam to delikatnie powiedzieć...

Jesteście Eko-nieborakami! Ekobrrr...
Brzmi ekopotwornie? Tylko proszę bez paniki. Powiadają, że uleczalne to zjawisko, wystarczy po pierwsze sięgnąć po książkę Draka Ekonieboraka. Dwa przeanalizować ją gruntownie, żadnych aspektów nie pomijając. Trzy głośno zaśpiewać piosenkę:

Aby żyć - musimy przecież,
czyste mieć powietrze, wodę...
Sprawmy więc naszej planecie
EKO - modę na przyrodę!

Dorosłem! Dojrzałem!
I dziś przyrzekłem sobie:
zostaję
zostaję
zostaję
EKOLOGIEM!

Książka jest fenomenalna! Posiada cały szereg cech, które tak cenią w literaturze dziecięcej. Świetne ilustracje, zgrabny rymowany wiersz, dużo humoru i wreszcie ogromny walor dydaktyczny. Nie, nie, nie. Nie tylko dla dzieci. Dla Was również Rodzice!:)








Książka do kupienia (Wydawnictwo Albus) Tutaj

niedziela, 17 lutego 2013

Mistrzowie ilustracji: Mery Selery

Dzisiaj mam niebywałą przyjemność zaprezentować Wam wschodzącą gwiazdę polskiej ilustracji. Ona jeszcze o tym nie wie, jak na razie z głowę pełną marzeń, i pomysłów pisze bloga, lecz w niedalekiej przyszłości, my i nasze dzieci w jej książkowych ilustracjach będziemy się zatracać. Przeczucie głośno mi to podpowiada, a nadzieja mocno trzyma kciuki. Bowiem Marysia ma ogromny talent. Z jej rysunków emanuje pozytywna energia, wrażliwość, i siła spełniania marzeń. Idealna kreska, barwa, dbałość o szczegóły i oryginalny pomysł sprawiają, że jej prace są piękne i wyjątkowe. Siła przekazu tkwi w ich  prostocie i lekkości.
Ponadto Marysia zaczyna również pisać bajki, utrzymane w żartobliwym tonie, czasem życiowe, czasem absurdalne. Na razie do poczytania na jej blogu.

Zapraszam na blog Marysi:  http://meryselery.blogspot.com/
A taki piękny rysunek można zamówić sobie Tutaj.








środa, 13 lutego 2013

fragmenty życia

Życie to, ani żadne inne. Moje, wyjątkowe i piękne. Czasem pędzi, czasem woła więcej. Tylko ja, nikt inny, mogę decydować o jego jakości i głębi. Tylko ja mogę uczynić je wartym przeżycia. 
Czasem odkładam rzeczy na później, tak robię to i często żałuję, zwijając się przy tym w kokon wyrzutów sumienia. Lecz tylko na chwilę, bowiem błahe to rzeczy w perspektywie życia. Dla równowagi z całych sił staram się cieszyć tym co przynosi każdy kolejny dzień. Jakikolwiek by nie był, chociaż mały skrawek, czyjś uśmiech, czy słowo... wszystko może być wyjątkowe, kiedy płynie prosto z serca, na dodatek zdarza się tylko raz. Bo życie własnie to te drobne chwile, dlatego ważne jest, by je wychwycić i nacieszyć się nimi.
Kilka ostatnio obejrzanych filmów zszargało mnie emocjonalnie. I ta refleksja, tak oczywista, lecz czasem w codzienności zakurzona, zapomniana, zepchnęta na dalszy plan. Ta refleksja tak bliska, lecz często umykająca. Że nie wymyślne telefony, komputery, coraz lepsze samochody. Nie wypchane konta, torby pełne zakupów, dobra materialne.  W obliczu prawdziwego wyzwania, choroby, czy żywiołu wszystko to traci znaczenie.  Prawdziwa siła tkwi w rodzinie. I miłości. A szczęście nie polega na osiąganiu i nieustannym zdobywaniu, lecz na akceptacji tego co mamy na codzień, tuż obok, na wyciągnięcie ręki. Szczęście jest w nas, wystarczy tylko je dojrzeć.
Ale jak to powiedział Woody Allen Życie jest za krótkie, żeby tracić je na dyskusje o życiu. Lepiej je przeżyć!

Fragmeny naszego życia, w której codzienność to zabawa, tworzenie i śpiew. (Gitarowy tutorial u Maji).




Życie jest piękniejsze, gdy słońce wstaje na niebie. Więc na pocieszenie ciastolinowy substytut.


Życie to książki i film, a czasem film o czytaniu książek.
 

Życie to piękne słowa (Maryś ♥♥♥)






wtorek, 12 lutego 2013

...

"Dobrzy kompani, dobre książki i śpiące sumienie - oto idealne życie."
Mark Twain


Zdjęcie znalezione w internecie.

wtorek, 5 lutego 2013

Afryka Kazika - Łukasz Wierzbicki

Wydawnictwo BIS, 2012
Ilustracje: Marcin Leśniak, Marcin Ćwikła, Krzysztof Rusinek
Rysunki: Beata Kulesza-Damaziak

"...jesteś ciekawy świata i zadajesz mnóstwo pytań. To bardzo dobrze. Gdy ruszysz w drogę, też będziesz zadawał mnóstwo pytań, a wtedy ... wtedy na pewno spotka Cię coś ciekawego"


Wiele przeczytanych książek podróżniczych. Wiele marzeń. Wiele razy rozkładana i składana mapa przed podróżą życia dookoła świata.  Bo gdzie można zasmakować prawdziwego życia? Gdzie można spotkać tak odmiennych kulturowo ciekawych ludzi? I gdzie to oko nacieszyć pięknym krajobrazem, i zebrać najpiękniejsze wspomnienia? Gdzie, jeśli nie podczas podróży.

I właśnie dlatego jedną z pasji, którą chciałabym zaszczepić moim dzieciom, poza miłością do książek rzecz jasna, to miłość do podróży. Ale nie takich z udziałem biura podróży i błogim wylegiwaniem się nad basenem. Lecz podróży z potrzeby serca i ducha, z plecakiem dookoła świata. By życie inne poznać i ludzi, i świata dotknąć bardziej namacalnie. By przeżywać, odczuwać i obserwować. By uczyć się każdego dnia od ludzi mądrzejszych, by ciekawy dziennik podróży móc pisać, by każdy kontynent zwiedzić, szczyt zdobyć i każdy ocean przepłynąć. By na stare lata móc chwycić piękne fotografie i cudowne wspomnienia sobie przywołać, i nie żałować w życiu niczego.

My chwilowo błądzimy palcem po mapie. Tak wiem, że moglibyśmy. Ale osobiście brakuje mi odwagi na egzotyczne podróże z tak małymi dziećmi. Bardzo podziwiam tych, co mają, i obserwuję ich wojaże z podekscytowaniem (np. TUTAJ).

I oczywiście często czytam reportaże. I jednym z podróżników, których ogromnie cenię i podziwiam jest Kazimierz Nowak, który w latach 30-tych XX wieku sam przemierzył Afrykę na rowerze. Reportaże z podróży i zdjęcia znajdziemy w książce Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd (TUTAJ). Natomiast Łukasz Wierzbicki kilkadziesiąt lat później wykonał nadzwyczajne zadanie, nie dość, że przyczynił się do powstania książki (Rowerem i pieszo...), to dodatkowo zbiór reportaży zgrabnie przeistoczył w opowiadania dla dzieci. I tak powstała Afryka Kazika. Rowerowa podróż wzdłuż całego kontynentu w wersji dla najmłodszych. 

I powiem Wam jedno, książka jest fenomenalna. Podkreślam fenomenalna! Historia prawdziwa, o prawdziwym, wówczas jeszcze mało odkrytym świecie. To powieść pełna przygód, miłości do natury, zwierząt i ciekawości świata. Lecz przede wszystkim to książka o odwadze, bo przecież i z lwem można się podobno zaprzyjaźnić. Napisana barwnym i ciekawym językiem. Co ważne, nie za trudna dla kilkulatka, dodatkowo i rodzic z pewnością się w niej zaczyta. Wiem co piszę, przeczytałam ją już dwukrotnie:)

Ta książka wyzwala w moim dziecku ogromną chęć poznawania. Co kilka zdań następuje lawina pytań, które wydają się nie mieć końca. Życzyłabym sobie znacznie więcej tego typu literatury. O świecie, o życiu i o życzliwości. Książka właściwie dla dzieci starszych, choć osobiście uważam, iż na dobrą podróżniczą literaturę nigdy... nigdy nie jest za wcześnie!:)





Do książki dołączona jest mapa Afryki, na której można śledzić drogę przebytą przez Kazika. Świetny pomysł na kreatywną zabawę z mniejszym dzieckiem.





Książka (Wydawnictwo BIS) Tutaj



poniedziałek, 4 lutego 2013

Misja książka

Wczorajszy post Pauliny z Miasta Książek skłonił mnie do wielu refleksji o czytelnictwie i miłości do książek. Czym jest ono dla nas? Ile czasu aktualnie  poświęcamy na czytaniu? Ile czasu poświęcamy na zarażaniu miłością do czytania innych? 

Kochajcie książki. One ułatwią Wam życie, po przyjacielsku pomogą zorientować się w pstrej i burzliwej gmatwaninie myśli, uczuć i zdarzeń. One nauczą Was szanować człowieka i samych siebie, one uskrzydlą rozum i serce uczuciem miłości dla świata, dla człowieka.
Maksym Gorki

Czytanie to klucz do rozwijania wyobraźni i ciekawszego życia. Czytając poznajemy świat z różnej perspektywy, rozwijamy w sobie emocje i emocje innych ludzi poznajemy. Wzbogacamy nasze wnętrze i słownictwo, poszerzamy naszą świadomość. Poznajemy ludzi współczesnych i minionych epok. 

Paulina stworzyła świetny tekst (do poczytania TUTAJ) i po raz kolejny pokazała, że jest fenomenalną kreatorką wyzwań i akcji czytelniczych. Tak więc w imieniu Pauliny chciałabym zaprosić Was do akcji mającej na celu spopularyzowanie czytelnictwa wśród Waszych znajomych, rodziny, czy też na Waszym blogu. Zamiast siedzieć z założonymi rękoma i negować stan czytelnictwa w Polsce możemy chociaż spróbować. My jako jednostka, a w efekcie grupa. Zatem już dziś spróbujcie wdrożyć w życie jedną, najlepiej kilka zasad z poniższej listy. Może dorzucicie coś jeszcze od siebie?


Trzydzieści rzeczy, które możesz zrobić, aby spopularyzować czytanie!

1. Podaruj komuś książkę. Komuś, kto czyta rzadko. Wybierz prezent starannie, żeby zwiększyć szanse na to, że zostanie przeczytany. Jeśli ta osoba wkrótce jedzie na wakacje, kup jej/jemu książkę o kraju, do którego się wybiera. Fanowi piłki nożnej kryminał z akcją osadzoną na stadionie. Miłośnikowi dobrej kuchni jakąś nostalgiczną opowieść o gotowaniu i radości życia.

2.Przejrzyj własną biblioteczkę. Jeśli masz książki, do których już nie wrócisz, a które inni chętnie by przeczytali, uwolnij je. Zanieś do biblioteki osiedlowej, jeśli mieszkasz w Poznaniu, zostaw je na Miejskim Regale, jeśli w Gdańsku, zostaw je w tramwaju:)

3.Weź udział w wymianie książek i zabierz ze sobą kolegę lub koleżankę.

4.Poleć znajomemu jakiś ciekawy blog o książkach. Ponieważ jak wiadomo, blogi o książkach to zło, na pewno skłonią go do sięgnięcia po jakąś lekturę.

5. Poczytaj dziecku. Jeśli nie masz swojego, poczytaj dziecku znajomych. Miłość do książek najłatwiej chyba rodzi się w dzieciństwie, a znajomi będą uszczęśliwieni, że ich na chwilę odciążysz.

6. Idąc w odwiedziny do kogoś, kto ma dzieci, nie kupuj lizaków czy czekoladek - kup książeczkę. Dziecko będzie miało zdrowsze zęby, a przy okazji może polubi książki. Zwłaszcza jeśli dobrze wybierzesz prezent.

7. Zorganizuj Dzień Głośnego Czytania lub podobną akcję w pobliskim przedszkolu lub podstawówce. Jeśli masz dzieci uczęszczające do takiej placówki, wykażesz rodzicielską aktywność. Jeśli nie masz takiego pretekstu, zgłoś swoją inicjatywę dyrekcji. Przedstaw się jako bloger, nałogowy czytelnik lub jako terenowy przedstawiciel Miasta Książek i zaproponuj, że pomożesz coś takiego zorganizować. Mogą cię nie wpuścić do dzieci - nie szkodzi. Podrzuć sam pomysł wraz z ciekawym tytułem książki, może z niego skorzystają.

8. Jeśli jesteś nauczycielem, twoje możliwości są duże większe. Możesz skorzystać z pomysłów rodem z bardzo egzotycznej szkoły katarskiej - na przykład załóż w klasie małą biblioteczkę. Poproś rodziców o pomoc w jej wyposażeniu lub dogadaj się z biblioteką szkolną. A pod powyższym linkiem znajdziecie jeszcze 16 innych pomysłów.

9. Wprowadź zwyczaj cichej lektury w klasie. Wiem, że czasu zawsze mało, a program jest przeładowany, ale wiem też, że czas jest często marnowany, a wygospodarowanie 15 minut w tygodniu powinno być możliwe. Korzyści dodatkowe są niezliczone - spokojniejsze, bardziej skupione dzieciaki i być może wyrobienie nawyku czytania.

10. Zorganizuj kiermasz książek. W szkole, w pracy, na osiedlu.

11. Załóż Dyskusyjny Klub Książkowy. Zaproś znajomych, przygotujcie coś dobrego do jedzenia i wybierzcie książkę, którą za miesiąc będziecie omawiać. To naprawdę działa!

12. Czytaj publicznie. Nie chowaj okładki książki, którą czytasz w autobusie - niech inni się nią zainteresują. Czytaj w poczekalniach do lekarza, w banku, czekając aż dziecko wyjdzie z basenu. Niech jak najwięcej czytających pojawia się w naszej przestrzeni publicznej.

13. Zorganizuj półkę wymiany książek w pracy lub na uczelni.

14. Czytaj swojemu dziecku. Codziennie:-)

15. Gdy tylko się da, kupuj książki w prezencie. Nie na siłę - wiadomo, że prezent ma cieszyć. Ale gdy nie wiesz, co kupić, postaw na książkę.

16. Zorganizuj spotkanie z autorem w swojej okolicy - na uczelni, w szkole, w pracy.

17. Mów o książkach. Opowiadaj o ciekawych lekturach podczas spotkań ze znajomymi. Nie nachalnie - nie chodzi o to, żeby zamęczyć, ale żeby ktoś, kto być może czasem miałby ochotę poczytać, ale nie wie, co, wiedział, że może cię poprosić o radę.

18. Jeśli masz czytających znajomych, zorganizujcie czytelniczy happening lub flash mob. Pojawcie się znienacka w miejscu publicznym, wyciągnijcie książki i zacznijcie czytać. Wydrukujcie karteczki z ciekawymi, prowokującymi cytatami i rozdajcie je ludziom na ulicy. To zapewne pomysł głównie do młodych:-)

19. Jeśli masz dzieci, możesz zrobić bardzo wiele i zapewne już to robisz. Kilka sposobów, które stosowałam: chodź z dzieckiem do księgarni. Uczyń z tego przygodę lub rytuał. Niech księgarnia jawi mu się jako miejsce pełne fantastycznych rzeczy czekających na odkrycie. Pozwól dziecku wybrać, co kupicie. Wiadomo, że chcemy kształtować jego gust, ale radość z samodzielnie wybranej książki wytworzy pozytywne skojarzenie.

20. Opowiadaj o książkach swojego dzieciństwa. Dzieci uwielbiają słuchać historii o tym, jak mama i tata byli małymi dziećmi. Opowiedz, co wtedy czytałaś / czytałeś w taki sposób, żeby dziecko poczuło, że czytanie to przygoda.

21.Zamieszczaj na swoim profilu na Facebooku zabawne obrazki popularyzujące czytanie, takie, jakich wiele można znaleźć na stronach portali książkowych, a także na fanpage'ach blogów książkowych.

22. Kup sobie jakiś gadżet popularyzujący czytanie, np. torbę z zabawnym hasłem, koszulkę z cytatem lub wisiorek w kształcie książki.

23. Gdy natrafisz na dobrą lekturę, opowiedz o niej. Opowiedz znajomym, rodzinie lub umieść swoje wrażenia w sieci, choćby pisząc recenzję na stronie jakiejś księgarni internetowej.

24. Nie zapominaj, że każdego mogą zachwycić inne książki. Wybierając książkę dla, powiedzmy, nastolatki, nie pomijaj książek, które są na topie, choć mogą nieco rozmijać się z twoim gustem czytelniczym. W końcu to nie ty będziesz je czytać. Na ambitniejsze lektury może przyjdzie jeszcze czas, na początek niech będzie po prostu książka, która zachęci do sięgnięcia po kolejną.

25. Przeczytaj komuś książkę na głos. Niekoniecznie dziecku. Zaproponuj dziewczynie / chłopakowi / żonie / mężowi / babci / koleżance, że im poczytasz. Jeśli wybierzesz odpowiedni moment - nużącą wspólną podróż, spokojny wieczór, kiedy nie macie na nic ochoty i chcecie po prostu pobyć razem, pomysł może spotkać się z bardzo pozytywnym przyjęciem.

26. Umieszczaj listy swoich ulubionych książek w sieci. Wspominaj o książkach w swoich facebookowych postach, w statusach gg, na twitterze, w sygnaturce maila. Może akurat kogoś zainteresujesz?

27. Napisz list do ministra kultury, domagając się podjęcia zdecydowanych działań na rzecz promocji czytelnictwa. Możesz skorzystać z pomysłów zawartych w tym liście.

28. Pomysł rodem z Wielkiej Brytanii. Zapytaj posła ze swojego okręgu, co zrobił dla kultury w waszym mieście czy regionie. U nas mało popularne jest kontrolowanie posłów, których sami wybraliśmy, skorzystajmy z doświadczeń innych krajów i zacznijmy to robić. Jeden taki list zostanie zapewne zignorowany, jeśli jednak pojawi się ich kilkadziesiąt, mogą wzbudzić pewne zaniepokojenie.

29. Czasem do książek dochodzi się powoli. Jeśli twoje dziecko, twój uczeń, czy ktoś inny, kogo chciałbyś zarazić czytaniem, nie może się przekonać do książek, może lepiej mu pójdzie z czasopismami? Nie jestem w stanie policzyć idiotycznych gazetek dla dzieci, które kupiłam i czytałam swojej córce, choć często zgrzytałam przy tym zębami. Skutek jest jednak dokładnie taki, jak chciałam - mała sięga chętnie po prasę dla dzieci, podczytuje kupowane przeze mnie czasopisma podróżnicze dla dorosłych, i wie, że ma co czytać nawet wtedy, gdy nie ma siły i ochoty na książkę.

30. I najważniejsze: zawsze bądź taktowny. Nie jesteś lepszy przez to, że czytasz. Nie chcesz nikogo nawracać czy zbawiać. Próbuj delikatnie zarażać ludzi swoją pasją, jednak nie rób tego na siłę, nachalnie czy bezustannie. Uszanuj, jeśli ktoś nie chce z tobą rozmawiać o książkach lub jeśli da ci do zrozumienia, że książka była chybionym pomysłem.



obraz: Charles Wysocki


Garść cytatów o czytaniu:

Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła.
Wisława Szymborska


Każda znajdująca się tu książka, każdy tom, posiadają własną duszę. I to zarówno duszę tego, kto daną książkę napisał, jak i dusze tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią. 
Carlos Ruiz Zafón

Czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów.
Kartezjusz 


Kto czyta żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami jest na bakier na jeden żywot jest skazany.
Czechowicz 

Książki są jak okręty myśli żeglujące po oceanach czasu, troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie.
Francis Bacon

Książka i możliwość czytania, to jeden z największych cudów ludzkiej cywilizacji.
Maria Dąbrowska

Książka, myśl, słowo, uczucie, czyn.... Wszystko razem stanowi dopiero człowieka.
Józef Ignacy Kraszewski

Książka, gdzie na zżółkłej karcie
Prawda jawi się otwarcie:
Pieśń niosąca pokrzepienie
Z pokolenia w pokolenie.

Wiktor Gomulicki

Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy.
Cycero

Czytanie książek jest rozmową doskonałą z ludźmi wieków minionych 
Józef Wasowski

Kto czyta książki, żyje podwójnie.
Umberto Eco