środa, 7 listopada 2012

Mamoko 3000 - Aleksandra i Daniel Mizielińscy

Wydawnictwo Dwie Siostry, 2012
in the future...
 

Multum robotów, przybyszów z dalekich planet, potworów. Kłębowisko latających pojazdów, dziwnych maszyn i konstrukcji. Klimat rodem z gwiezdnych (nie)wojen, bo tu przyjaźń i zabawa króluje. Tańce i muzyka. Radość i łzy. Codzienność, przyjemność i nauka.
Czyli science fiction w wersji dla malucha.

Od pewnego już czasu jestem zafascynowana graficznymi projektami duetu Mizielińskich. Jakaś kosmiczna magia zawarta jest w ich ilustracjach. Bo trzeba mieć arcyniesamowitą, bezkresną i szaloną wyobraźnię, żeby tworzyć taaakie cuda! Ogrom detali, zbiór emocji, pomysł. Na kartach książki tyle się dzieje, że godzina, dwie, cały dzień, to wciąż mało. Tutaj nuda nie istnieje.

To właśnie jest miasteczko Mamoko, tym razem w wersji futurystycznej. Naprawdę ciężko się od książki oderwać. Nieustannie jakiś nowy szczegół i nowe historyjki się kreują. Tak tak historyjki. W naszym przypadku to nie jest książka, której lektura milczeniem przebiega. O niej się opo-wia-da!

Jest kolorowo, z dużą dawką estetyki. Na każdej kolejnej stronie inne odcienie dominują, a barwy ze sobą idealnie współgrają. Ilustracje są wysmakowane, czarujące, arcypomysłowe!
Niechybnie zostaliśmy zmamokowani!:) 

 



Książka (Wydawnictwo Dwie Siostry) TUTAJ

24 komentarze:

  1. Znam i podzielam entuzjazm :)
    Moja Mercia jest teraz na etapie "Cwaniaczka" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietna ksiazka, inna taka;) Nie mamy w swoim zbiorze jeszcze science fiction dla maluchow;)!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julitko w końcu pasje trzeba rozwijać w wielu kierunkach, nie wiadomo co tam ostatecznie te nasze dzieci załapią:)

      Usuń
  3. Rewelacja te ksiazeczki! Planuje kupic kazda:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sweet masz rację, jak iść na zakupy to na całość:)

      Usuń
  4. Ja też jestem wielką fanką tych książek, co prawda w domu jeszcze nie mamy, ale Mąż nie pozwala mi hurtem kupować wszystkiego co mi się podoba :p W ogóle bardzo podobają mi się książki dla maluchów, które mają mnóstwo szczegółów i szczególików. O dziwo mój piętnastomiesięczny synek z wielkim skupieniem wpatruje się w drobne elementy i wyszukuje interesujące go drobiazgi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś musi równoważyć moje szaleństwo :p

      Usuń
    2. Książkozaur a tak z ciekawości to w tajemnicy przed mężem też coś czasem przemycasz?!?:D

      Usuń
  5. Uwielbiam ich książki. Teraz chcę na Mikołaja "Mapy" córeczce znajomych kupić - będzie zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mapy są boskie! Nie mamy jeszcze, ale czuję to każdym zakamarkiem mojego książkowego ego:)

      Usuń
    2. Ja dostałam informację na maila o tej książce z kilkoma ilustracjami... i od razu wiedziałam, komu taki prezent powinnam zrobić :)

      Usuń
    3. Oooo to świetna Ciocia z Ciebie! My też taką chcemy:))

      Usuń
  6. Świetny pomysł z tą książką, wygląda bardzo ciekawie:) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soul jest ciekawa. Dopiero po opublikowaniu zauważyłam, ze na zdjęciaach skupiłam się bodajże na 2 stronach, a jest więcej, dużo więcej...:) Pozdrawiam ciepło również:D

      Usuń
  7. Mamy Mamoko już od dawana ale jakoś to nie jest nasza ulubiona książeczka... a przynajmniej nie Nikoli bo mi się bardzo podoba ;) Może jeszcze się jej coś odwidzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak już podrośniecie to koniecznie Mizieliński D.O.M.E.K.
    smak nad smaczkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak koniecznie!:) Już ostatnio o niej myślałam, ale się pohamowałam w ostatniej chwili:D

      Usuń
  9. już u kogoś w komentarzach pisałam, że Mizielińscy niezwykle "płodni" :) no ale ja ich dziatwę to przygarniam z chęcią, a i Ewa bardzo lubi "śledzić" mamokowe zwierzaki :)

    OdpowiedzUsuń